Dimafix – klej, który potrafi trzymać zbyt mocno

23 Lut 2016

Preparat Dimafix – klej w sprayu, zapobiegający odklejaniu się wydruków od stołu drukarki 3D, jest dostępny na rynku już mniej więcej od roku. O jego stosowaniu dość dużo już zostało napisane w innych serwisach, więc krótko słowem wstępu: wynalazku tego można używać z podgrzewaną, szklaną platformą drukarki, przy pracy z materiałami typu PLA, ABS, Filaflex, Polipropylen czy HIPS (są to dane z polskiego sklepu – producent nie podaje niestety zbyt wiele informacji na ten temat). Dimafix ponoć nie sprawdza się w przypadku nylonu. Sam używałem go do tej pory z PLA i ABSem, i w obydwu przypadkach mogę go śmiało polecić.

dimafix-06

Korzystanie z Dimafiksu, wbrew moim początkowym obawom, okazało się w miarę szybkie. Preparat dobrze się sprawdza w przypadku drukarek, gdzie z platformy roboczej można łatwo zdjęć szybę. Można ją wtedy spryskać klejem np. przy otwartym oknie, lub w miejscu gdzie jego pozostałości łatwo będzie zmyć (np. nad wanną). Dimafix doskonale rozpuszcza się w wodzie – jeśli chcemy pozbyć się z szyby jego resztek przed położeniem świeżej warstwy, wystarczy ją podstawić pod strumień wody i wytrzeć do sucha. Niezbyt dobrze czuł bym się pryskając sprayem szybę zamontowaną w drukarce, gdzie klej lądowałby w pewnym stopniu na elektronice i częściach mechanicznych – dlatego możliwość wygodnego zdejmowania wierzchu platformy jest dość istotna.

Samo mycie szyby i ponowne nakładanie Dimafiksu przed każdym wydrukiem absolutnie nie jest konieczne. Oczywiście klej się zużywa, i po wydrukowaniu jakiegoś elementu w danym miejscu ilość preparatu na szkle pozostanie znikoma – rzadko jednak cała powierzchnia stołu jest dokładnie pokryta wydrukami. Planując kolejny wydruk, często wystarcza umieścić model w slicerze w takim miejscu stołu, gdzie od czasu położenia kleju nic jeszcze nie było drukowane.

Jeśli na stole pozostało już niewiele kleju, można nawet odpuścić sobie mycie szyby, i po prostu położyć kolejną warstwę Dimafiksu na całej jej powierzchni. Zdarza się wtedy, że na spodniej stronie obiektów widać ślady obrysów poprzednich drukowanych modeli – jednak często nie ma to większego znaczenia.

Bardzo ciekawą własnością preparatu jest zmienna przyczepność w zależności od temperatury – im bardziej rozgrzany stół, tym klej będzie mocniej trzymał. Oczywiście bez podgrzewanej platformy korzystanie z produktu nie będzie miało sensu – wtedy pozostają inne metody (klej w sztyfcie, podkładki w stylu BuildTak czy Gamplate). Przy druku z PLA zazwyczaj ustawiam stół na 65°C (80-90°C dla ABSu) – jednak przy trudniejszych obiektach, które mają większą skłonność do odklejania, temperaturę można podnieść o dodatkowe 10-20°C. Na stronie dimafix.com można znaleźć taką ściągę:

dimafix-01

Mimo, że w przypadku PLA modele często wychodzą bezproblemowo na czystym szkle przy zastosowaniu brimu czy raftu, korzystanie z Dimafiksu jest szybsze niż odcinanie tego typu dodatkowych struktur (i trudniej przy tym uszkodzić wydrukowany obiekt).

Rzeczą, która mnie zainspirowała do napisania tego tekstu była jednak sytuacja, gdzie Dimafix trzymał zbyt mocno. Było to podczas drukowania pewnego dużego, okrągłego obiektu z ABSu, o średnicy niewiele mniejszej od szerokości stołu. Po 7-godzinnym, nocnym wydruku, gdzie mój Prime stał sobie zamknięty w pokoju (i dodatkowo osłonięty kartonem) okazało się, że cała szyba pękła na 3 części (widok od spodu):

dimafix-02

Niestety nie miałem okazji bezpośrednio zaobserwować tego zjawiska, jednak podejrzewam, że szkło trzasnęło już po zakończeniu drukowania, w momencie stygnięcia urządzenia. Sam drukowany przedmiot wyszedł idealnie (gdyby szkło pękło wcześniej, myślę, że wydruk chociaż trochę by się zdeformował). Szyba ze szkła borokrzemowego ma znikomą rozszerzalność cieplną i jest bardzo odporna na skoki temperatur, ale ABS, po wyłączeniu grzania stołu, w pewnym stopniu się kurczy. Zwykle można to usłyszeć w postaci trzasków, kiedy fragmenty obiektu stopniowo odklejają się od platformy w trakcie stygnięcia. Prawodopodobnie klej na tyle mocno spajał szybę z wydrukiem, że szkło nie wytrzymało naprężenia na powierzchni.

Na moim Primie drukowałem już większe obiekty (chociażby pojemnik na wodę do zraszacza terrarium, zajmujący całą powierzchnię roboczą), jednak nic takiego jeszcze mi się nie zdarzyło. Jedynie kiedyś przy druku z ABSu z użyciem soku odprysnęły mi dwa niewielkie kawałki szkła (tamta szyba nie jest tą samą, która tym razem strzeliła)

20150330_082408

Ostatnią rzeczą, co do której miałem wątpliwości była wydajność preparatu – jednak sam używam jednej puszki od ponad 9 miesięcy i nadal coś w niej jest ;) W porównaniu z drukowaniem na czystym szkle, na kleju w sztyfcie, soku ABS czy specjalnych podkładkach jest to wg. mnie najwygodniejszy i najbardziej pewny sposób na pozostawanie wydruków przyklejonych do platformy w czasie ich powstawania.


O autorze

ARTYKUŁY POWIĄZANE
  • Niedawno pojawił się ciekawy test (dosyć znanego youtubera zajmującego się drukiem przestrzennym) różnych sposobów na przytwierdzanie wydruków do stołu:https://youtu.be/40okpkoYKnI Szkoda, że nie przetestował on BuildTaka i Dimafixu.

    • Krzysztof Matusiewicz

      Widziałem :) Za to przetestował nasz Polski COROPad – całkiem dobrze wypadła u niego ta podkładka.

Ostatnie komentarze