Drukarka 3D w ogniu

14 maja 2017

Amatorskie drukowanie 3D w pieleszach domowych może przynieść wiele frajdy, ale może być też źródłem prawdziwych nieszczęść. Jakiś czas temu na łamach Centrum Druku 3D opisywałem dwa przypadki pożarów wywołanych pośrednio użytkowaniem niskobudżetowych drukarek 3D. W pierwszym, pewien amator gładkich i smukłych wydruków był o krok od spalenia swojej kuchni, próbując w nieumiejętny sposób wygładzać krawędzie wydrukowanej figurki w oparach acetonu. W drugim, młody Brytyjczyk stracił życie w pożarze wywołanym zapłonem oparów sprayu do włosów, którego używał jako środka adhezyjnego do stołu swojej drukarki 3D.

Co ważne, ani w jednym, ani w drugim przypadku źródłem problemów nie były same drukarki 3D, lecz działania poboczne, które z powodu niewiedzy i zwykłej bezmyślności doprowadziły do opisywanych w artykułach skutków. Jednakże historia opisana na Reddicie przez pewnego użytkownika pokazuje, że i samo urządzenie może wywołać pożar – szczególnie jeśli ponownie idzie w parze z brakiem odpowiednich kompetencji, wiedzy i wyobraźni…

Użytkownik „jaykoblanco” jest był posiadaczem popularnej, super taniej, chińskiej kopii Prusy i3 – Anet A8. Drukarka 3D jest sprzedawana w zestawach do samodzielnego montażu w cenie ok. 160 $ (627,89 PLN wg Ceneo). W internecie oraz na YouTube znajdziemy mnóstwo samych pozytywnych opinii i recenzji na jej temat, chwalących doskonały stosunek jakości do ceny. W rzeczywistości to bardzo surowa konstrukcja, oparta o rozwiązania typowe dla lat 2013-2014 – ramę wykonaną z akrylu o grubości 8 mm i prętów gwintowanych, otwartą i niczym nie zabezpieczoną elektronikę, mały wyświetlacz LCD i aluminiowy stół roboczy o powierzchni 22 x 22 cm (maksymalny pułap w osi Z wynosi 23 cm). Komunikacja z urządzeniem odbywa się  przez kartę SD lub kabel USB, a dedykowane oprogramowanie to Repetier Host.

Cała sztuka w pracy z tą drukarką 3D (i innymi tanimi urządzeniami tego typu) to umiejętne jej złożenie, kalibracja, a następnie żmudne dopasowywanie ustawień wydruku 3D do używanego filamentu i geometrii modelu. Niektórym użytkownikom przychodzi to bez trudu – inni tracą tygodnie lub miesiące na nierównej walce o przyzwoicie wyglądający wydruk. Niestety w ferworze walki czasem dochodzi o nieprzyjemnych zdarzeń, czego doświadczył wspomniany jaykoblanco.

jaykoblanco uruchomił wydruk na noc i wyszedł z domu. W trakcie pracy z bloku grzewczego drukarki 3D wysunęła się grzałka wtapiając się w drukowany model. Jako że była cały czas zasilana, plastik najpierw stopił się a następnie zapalił. Płomień stopił wentylator przy extruderze, pasek osi X i uszkodził sam stół roboczy. Szczęśliwie partnerka jaykoblanco była w domu i wyłączyła drukarkę 3D, zanim doszło do jakichkolwiek większych szkód.

Co mogło być przyczyną wypadku? Niestety jaykoblanco nie podał zbyt dużej ilości szczegółów i nie zamieścił żadnych zdjęć spalonego urządzenia. Możemy jednak założyć, że przyczyną było albo wadliwe mocowanie całego modułu grzewczego, albo jego nieumiejętny montaż? W dyskusji jaka wywiązała się na Reddicie inny użytkownik Aneta A8 napisał, że w swoim egzemplarzu drukarki 3D wymienił całą masę podzespołów, w tym głowicę drukującą (na popularną E3D v6), elektronikę sterującą (wyposażoną w niezależne chłodzenie) oraz fragmenty okablowania. Można śmiało powiedzieć, że swoimi modyfikacjami podniósł wartość drukarki 3D o ok. 100%. Stwierdził też, że dopiero po tych zmianach odważył się puszczać na urządzeniu dłuższe wydruki i zostawiać ją pracującą bez stałego podglądu.

I tutaj przechodzimy do sedna problemu, jakim jest korzystanie z tanich, chińskich drukarek 3D do samodzielnego montażu. Aby móc zacząć użytkować je w miarę rozsądny i bezpieczny sposób, warto nanieść w ich konstrukcji kilka kluczowych modyfikacji, pokrywających się w większości z tym co zostało opisane powyżej. Warto tutaj skorzystać z doświadczeń innych użytkowników na forach poświęconych niskobudżetowym drukarkom 3D, którzy w znakomitej większości przypadków spotykali się już z podobnymi problemami w przeszłości (może niekoniecznie z pożarami urządzeń, ale i tacy się tam znajdą…).

Należy też pamiętać, że drukarki 3D – szczególnie te znajdujące się w najniższym pułapie cenowym, różnią się od większości innych, konsumenckich urządzeń elektronicznych, zarówno pod względem użytkowania jak i norm bezpieczeństwa. Chociaż drukarki 3D są coraz bardziej przystępne cenowo i relatywnie coraz łatwiejsze w obsłudze (przynajmniej te droższe modele), należy bezwzględnie pamiętać że to urządzenia wywodzące się w prostej linii ze świata przemysłowego, które w mniej lub bardziej udany sposób zaadaptowano do użytku domowego. Wystarczy że drukarkę 3D wstawimy do większej firmy i pracownicy przy niej pracujący będą musieli przejść obowiązkowe szkolenie BHP z jej obsługi.

Źródło: www.reddit.com


O autorze
Paweł Ślusarczyk

Prezes zarządu CD3D Sp. z o.o. oraz Business Development Manager. Posiada ponad 12-letnie doświadczenie w biznesie, zdobyte w branży IT, reklamowej i poligraficznej. Od stycznia 2013 roku związany z drukiem 3D.


ARTYKUŁY POWIĄZANE
  • „W trakcie pracy z bloku grzewczego drukarki 3D wysunęła się grzałka”
    Znowu to samo…
    Może warto promować stosowanie dwóch śrubek dociskowych?

    • marek

      Co Ty Filip? W takiej super-hiper niskobudżetowej konstrukcji liczy się każdy cent czy tam inny chiński pesos :)

      • Dużo, dużo droższe drukarki stawały w płomieniach z tej samej przyczyny. ;)

  • Eda

    Skoro ktoś w zestawie wymienił prawie wszystko to co winny jest zestaw startowy :-) To coś jakby narzekać na Ładę że zapał silnik od golfa który ktoś tam wsadził. Bez sensu.

Ostatnie komentarze