Robot do ekspresowego otwierania sejfów

23 Lip 2017

W 2013 r. na łamach Centrum Druku 3D popełniłem kilka artykułów poświęconych teoretycznemu zagrożeniu, jakie niosło ze sobą podrabianie kluczy przy pomocy drukarek 3D. Czas pokazał, że podobnie jak miało to miejsce w przypadku drukowanych pistoletów, była to mocno wyolbrzymiona groźba. Tymczasem Nathan Seidle – właściciel amerykańskiego sklepu z akcesoriami do drukarek 3D i elektroniką – SparkFun, zaprezentował niedawno projekt, który wynosi kwestie włamań z użyciem druku 3D na dużo wyższy poziom. Oto robot do ekspresowego otwierania sejfów, którego produkcja zamyka się w kwocie ok. 200$.

Jak często w takich przypadkach, powstanie tego wielce oryginalnego projektu było dziełem przypadku… Z końcem zeszłego roku żona Seidle’a sprezentowała mu sejf, który zakupiła przez popularną platformę – Craigslist. W prezencie nie byłoby może nic szczególnego, gdyby nie jeden „drobny” szczegół – jego poprzedni właściciele zapomnieli kodu do sejfu co uniemożliwiało jego otwarcie. Seidle uznał to za doskonałe wyzwanie i przystąpił do pracy.

Postanowił stworzyć robota, który przetestuje każdą z blisko miliona możliwych kombinacji cyfr. Konstrukcja została oparta o aluminiową ramę, kilka detali wydrukowanych na drukarce 3D, magnesy mocujące robota do drzwi sejfu, silnik krokowy, płytkę Arduino oraz sensory zaprogramowane do tego aby sprawdzać, czy został wykonany właściwy obrót pokrętłami sejfu. Prace nad robotem trwały cztery miesiące.

Małżeństwo było już w posiadaniu sejfu tego samego producenta, co istotnie pomogło w pracach. Seidle wraz ze swoimi pracownikami dokładnie zbadali jego strukturę, dopatrując się kilku niedoskonałości w jego działaniu. Po pierwsze okazało się, że sejf ma wysoką tolerancję błędu i przyjmuje każdą cyfrę będącą oczko poniżej lub powyżej właściwej (np. jeżeli kombinacja zaczynała się od cyfry 5, zadziałałaby również cyfra 4 lub 6). Druga wada to brak konieczności powrotu pokrętła do pierwotnej pozycji po wypróbowaniu danej kombinacji – wystarczyło ostrożnie obrócić tarcze trzymając dwa z trzech pokręteł na miejscu, zmieniając tylko ostatnią liczbę.

Przy założeniu, że robot będzie sprawdzał każdą z kombinacji przez 10 sekund, nominalny czas potrzebny na wykonanie zadania wyniósłby ok. czterech miesięcy. Z uwagi na powyższe wady, robot miał uporać się z zadaniem w maksymalnie półtora dnia. Jednakże zespół odkrył trzecią wadę, która pozwoliła na skrócenie czasu do maksymalnie 73 minut. A jak się okazało w praktyce – zaledwie do kwadransa…

Po starannej inspekcji Seidle odkrył, że wcięcie na tarczy trzeciego pokrętła, które odpowiada ostatniej cyfrze kombinacji, jest nieznacznie węższe od od pozostałych jedenastu wcięć na tarczy. Tym samym trzecia cyfra kombinacji, jest tą, która ma najwęższe wcięcie na tarczy. Robot otrzymał funkcję mierzenia szerokości wcięć, dzięki temu po odkryciu dwóch pierwszych cyfr, trzecia była dopasowywana niejako automatycznie.

Mimo tego bądź co bądź spektakularnego osiągnięcia, Seidle nie zamierza zmieniać profesji i zająć się otwieraniem sejfów. Zamiast tego liczy na możliwość uświadamiania producentów sejfów, jak łatwo można obejść ich zabezpieczenia przy użyciu ogólnodostępnych rozwiązań. Podczas zbliżającej się konwencji hakerów w Las Vegas, zamierza publicznie otworzyć kolejny sejf o wyższym poziomie zabezpieczeń, które… również zdążył rozpracować.

Źródło: www.wired.com


O autorze
Paweł Ślusarczyk

Prezes zarządu CD3D Sp. z o.o. oraz Business Development Manager. Posiada ponad 12-letnie doświadczenie w biznesie, zdobyte w branży IT, reklamowej i poligraficznej. Od stycznia 2013 roku związany z drukiem 3D.


ARTYKUŁY POWIĄZANE

Ostatnie komentarze