Ploter laserowy część II – gdzie kupić?

03 Sie 2017

W poprzedniej części naszego nowego cyklu o ploterach laserowych porównywaliśmy dostępne na rynku urządzenia, z uwzględnieniem ich zalet i wad. Dzisiaj zajmiemy się samym zakupem. Gdzie najlepiej go dokonać oraz na co zwracać uwagę, zwłaszcza jeżeli plotera zamierzamy używać w firmie?

Wspominałem ostatnio, że nie warto przepłacać kupując ploter laserowy na popularnym, polskim portalu aukcyjnym. Dokonując zakupu od sprzedawcy z Państwa Środka możemy zaoszczędzić nawet połowę wartości urządzenia. Co więcej zakup taki niekoniecznie musi wiązać się z loterią w stylu uda się, czy nie oraz koniecznością oczekiwania na przesyłkę przez kilkadziesiąt dni.

Gdzie kupić?

Najprostszą opcją, z której sam skorzystałem, jest zakup poprzez portal eBay.pl. W oknie wyszukiwarki wystarczy wpisać frazę „laser co2”, a naszym oczom ukarze się pokaźna lista ofert. Po lewej stronie okna, w miejscu gdzie znajdują się filtry wyszukiwania, w sekcji „Lokalizacja przedmiotu” zaznaczamy „Europa”, dzięki czemu lista wyszukiwania zwiększy się kilkukrotnie. Najwięcej ofert zlokalizowanych będzie w Niemczech oraz Wielkiej Brytanii.

Przy bliższym przyjrzeniu się większości ofert okaże się, że praktycznie każdy z użytkowników ma swoją siedzibę w Azji. Nie jest to nic nadzwyczajnego, ani nie należy się tego obawiać, wręcz przeciwnie, jest to jedno z największych dobrodziejstw współczesnego eBay’a. Większość Chińczyków posiada wypełnione po brzegi towarem magazyny, które usytuowane są w Europie. Nie tylko przyspiesza to proces realizacji zamówienia, ale eliminuje też ryzyko dodatkowych kosztów związanych z opłatami celnymi.

Zakup na firmę

Ze względu na prowadzoną działalność zależało mi na zakupie urządzenia, które będę mógł legalnie używać w firmie, a zakup wpisać w koszty. W związku z tym potrzebowałem od sprzedawcy „jakiejś” faktury. Nauczony doświadczeniem kilku poprzednich zakupów, w przypadku których otrzymana faktura była  praktycznie pustą kartką papieru z wydrukowaną pieczątką i nazwą towaru, bez jakichkolwiek danych sprzedawcy oraz kupującego, postanowiłem wysłać zapytanie o fakturę do kilku sprzedawców, którzy posiadali poszukiwany przeze mnie towar.

Oczywiście każdy ze sprzedawców odpowiedział, że fakturę wystawi, ale mimo wszystko poprosiłem o przesłanie mi przykładowego egzemplarza wystawionego na moje dane. Otrzymałem ich kilka, z których jeden, o dziwo, był fakturą VAT, a reszta to tak zwane „Commercial Invoice”. Co ciekawe wspomniana faktura VAT posiadała brytyjski numer identyfikacji podatkowej, który jak się okazało po weryfikacji, nie istniał. Warto więc mimo wszystko zachować czujność. Dokumenty Commercial Invoice zawierały wszystkie niezbędne dane, więc to właśnie na tych ofertach postanowiłem skupić swoją uwagę.

Zadawanie pytań o dowód zakupu miało swoją dodatkową korzyść. Dwóch na trzech sprzedawców zaproponowało mi, „nielegalny” według eBay’a, zakup poza tym portalem. Każdy z nich zaznaczył przy tym, że zakup jest nadal bezpieczny, ponieważ płatność ma się odbyć na podstawie faktury PayPal, który to zabezpiecza interesy kupującego, blokując kwotę zakupu, do momentu finalizacji transakcji. Zachętą do takiego rozwiązania była obniżka ceny o około 50 €. Pomimo początkowych oporów, przystałem na tę propozycję.

Cło i VAT?

Pomimo, że towar wychodził z magazynu w Wielkiej Brytanii, to sprzedający widniejący na fakturze pochodził z Hong Kongu. Nadal więc można obawiać się nieco ewentualnych, dodatkowych opłat celnych. Posiadając już zarówno Commercial Invoice, jak również fakturę PayPal, udałem się do Urzędu Celnego, celem zasięgnięcia opinii? Średnio zainteresowany urzędnik obejrzał papiery, po czym stwierdził, że skoro paczka wysłana została DHL’em, to nie ma opcji, żeby nie przeszła przez Urząd Celny, gdyby było to konieczne. Dodatkowym „zabezpieczeniem” na przyszłość, w razie jakiejś kontroli, jest faktura PayPal, na której sprzedawca dopisał informację, że towar został wysłany z europejskiego magazynu i jest wolny od opłat celnych.

Po około pięciu dniach ploter cały i zdrowy trafił w moje ręce. W kolejnej części zajmiemy się już jego pierwszymi przeróbkami.

Zdjęcia: [1][2]
Zdjęcie przewodnie: svofski via Foter.com / CC BY-SA


O autorze

Łukasz Długosz – fan nowych technologii, druku 3D oraz gier komputerowych. Właściciel sklepu z filamentami i drukarkami 3D – filaments4U.com.


ARTYKUŁY POWIĄZANE

Ostatnie komentarze