5 powodów, które sprawiają, że Ultimaker 3 jest wart swojej ceny

27 Wrz 2017

Jak już wielokrotnie o tym wspominałem w licznych artykułach na 3D w praktyce oraz Centrum Druku 3D – Ultimaker to prawdziwy fenomen. Firma łączy coś, co teoretycznie jest niemożliwe do połączenia – równoczesną obecność na rynku urządzeń domowych oraz profesjonalnych. Z tych samych drukarek 3D holenderskiego producenta korzystają zarówno użytkownicy indywidualni, jak również globalne korporacje produkcyjne pokroju Airbusa, Philipsa, ABB, czy grupy Volkswagen. Gdyby tego było mało – firma jest od samego początku swojego istnienia wierna ideałom ruchu open-source, udostępniając źródła swoich rozwiązań hardware’owych i software’owych zarówno hobbystom i amatorom, jak i… swojej potencjalnej konkurencji.

Sukces firmy jest oparty na dwóch filarach: doskonałej jakości urządzeniom oraz fantastycznemu oprogramowaniu sterującemu – slicerowi CURA. Te dwa czynniki w połączeniu ze świetnie prowadzoną polityką handlową wobec największych korporacji na świecie oraz lojalności wobec użytkowników amatorskich, skupionych wokół ruchów hakerskich i makerskich sprawiają, że jest drugim największym pod względem sprzedaży producentem drukarek 3D.

Niestety jakość ma swoją cenę – i ta nie jest niska… Flagowy produkt firmy – Ultimaker 3, kosztuje ok. 15 tysięcy PLN. Wersja Extended z powiększonym obszarem roboczym kosztuje niespełna 20 tysięcy. To gigantyczne pieniądze w Polsce jak na użytkownika domowego i wciąż całkiem spore, jak na małą lub średnią firmę. Mimo to, myśląc o wykorzystaniu drukarki 3D w pracy komercyjnej, wciąż jest to jedno z absolutnie najlepszych dostępnych rozwiązań. W niniejszym artykule spróbuję wypunktować kilka najważniejszych cech Ultimakera 3, które z powodzeniem bilansują wysoką cenę urządzenia…

1. Jakość wydruków

Przez pierwsze lata swojego istnienia drukarki 3D Ultimakera słynęły z tego że były ekstremalnie szybkie. Drukowały dobrze lub bardzo dobrze (w zależności od ustawień parametrów wydruku w CURZE, bądź zadanej prędkości pracy), lecz nie należały pod tym względem do absolutnej czołówki. Wraz z wersją „2+” zaczęło się to zmieniać, jednakże prawdziwa rewolucja nastąpiła z wprowadzeniem dwugłowicowej „trójki”, co miało miejsce jesienią 2016 r.

Urządzenie nie tylko uzyskało możliwość drukowania na warstwie 0,06 mm, lecz dzięki całkowicie nowym głowicom drukującym, elektronice sterującej oraz wprowadzeniu szeregu pomniejszych udoskonaleń, Ultimaker 3 wszedł pod względem jakości druku 3D na najwyższy poziom.

Więcej na temat jakości druku 3D Ultimakera dowiecie się z recenzji tej drukarki 3D publikowanej na łamach Centrum Druku 3D:

ZOBACZ: ULTIMAKER 3 – test drukarki 3D – część 1 – PLA

ZOBACZ:  ULTIMAKER 3 – test drukarki 3D – część 2 – ABS i NYLON

2. Dwie głowice drukujące

Nie docenią pracy z dwoma głowicami drukującymi ci, którzy nigdy z takiej konfiguracji nie korzystali. Ci, którzy mieli taką możliwość wiedzą jak wielkie daje to możliwości. Teoretycznie dwie głowice można wykorzystywać do druku 3D z dwóch różnych kolorów tego samego typu materiału. W praktyce nigdy z tego nie korzystałem, ponieważ ani nie czułem takiej potrzeby, ani nie rozwiązywało to żadnego z moich problemów.

Natomiast wykorzystywanie drugiej głowicy drukującej do nakładania struktur podporowych z dedykowanego materiału – w przypadku Ultimakera 3 rozpuszczalnego w wodzie PVA, to zupełnie inny komfort pracy… Nagle możemy próbować drukować nawet najbardziej skomplikowane geometrie (tzn. w ramach rozsądku – pewnych rzeczy nie da się po prostu wydrukować w technologii FDM), nie martwiąc się o to, jak pousuwamy z wnętrza modelu supporty. Po prostu je rozpuścimy w wodzie…

 

Ultimaker 3 jest zoptymalizowany do pracy łączącej PVA z PLA i nylonem, jakkolwiek jak pokazały to nam nasze testy, doskonale udaje się go łączyć także z ABS.

ZOBACZ: Drukowanie supportów z PVA na Ultimakerze 3

ZOBACZ: „Ratowanie” trzydniowego wydruku 3D z nylonu

ZOBACZ: Druk 3D z ABS i PVA na Ultimakerze 3

3. CURA, czyli open-source dedykowany przede wszystkim jednej drukarce 3D

CURA to jeden z najpopularniejszych, darmowych programów do przygotowywania plików do druku 3D w technologii FDM. Korzysta z niego mnóstwo użytkowników indywidualnych i firm. Opiera się o niego także wielu innych producentów drukarek 3D. Ultimaker, który rozwija CURĘ praktycznie od samego początku jej istnienia, oficjalnie dodaje kolejne profile dla drukarek 3D konkurencji w kolejnych aktualizacjach programu.

Mimo to nie miejmy złudzeń… W pierwszej kolejności firma dba o to, aby rozwijane przez nią oprogramowanie w pierwszej kolejności jak najlepiej służyło jego urządzeniom. I trzeba przyznać, że robi to naprawdę na doskonałym poziomie. CURA jest nie tylko doskonale prostym i łatwym w obsłudze programem, lecz jest wyposażona dodatkowo w liczne opcje specjalne, które docenią profesjonaliści. Ma na przykład możliwość automatycznego przekształcenia modelu przestrzennego… w formę do odlewu, którą możemy od razu pociąć i przesłać do wydrukowania.

Tak jak napisałem we wstępie – CURA to jedna z najsilniejszych stron Ultimakera i w pełni pozwala wykorzystać jego możliwości.

ZOBACZ: Ultimaker wypuszcza stabilną wersję CURA 2.6 i update firmware w wersji 3.7

4. Zdalna obsługa

Podobnie jak w przypadku druku 3D z dwóch głowic drukujących – docenią to ci, którzy mieli okazję z tego skorzystać. Teoretycznie nie jest to nic wielkiego – ot, możliwość przesłania pociętego modelu przez WiFi i podgląd na to jak się drukuje przez wbudowaną w drukarkę 3D kamerę. W praktyce znacząco podnosi to komfort pracy, tym bardziej, że Ultimaker zapewnia coś więcej – niemalże w pełni zautomatyzowane środowisko pracy.

Dlaczego „niemalże”? Cóż koniec końców musimy zdjąć wydruk ze stołu ręcznie, jak również założyć / wymienić filamenty. Jednakże poza tym nie musimy być obecni przy drukarce 3D ani przed, ani w trakcie jej pracy.

Co istotne, lada moment Ultimaker wprowadzi aktualizację CURY, która pozwoli na zdalne zarządzanie pracą nie jednej, a nawet kilkudziesięciu drukarek 3D!

ZOBACZ: Konfiguracja połączenia sieciowego z Ultimakerem 3

5. Stały rozwój i ciągła dostawa nowych funkcjonalności

Update’y CURY dokonywane są dosłownie co 2-3 miesiące i każdorazowo niosą ze sobą przynajmniej kilka naprawdę innowacyjnych zmian. Średnio co pół roku jest prezentowany upgrade hardware’u – czy to w postaci dodatkowych akcesoriów do drukarki 3D, czy też bardziej zaawansowanych zmian w konstrukcji samego urządzenia.

Co ciekawe, Ultimaker „napakował” w dniu premiery trzecią generację swoich urządzeń takimi „wnętrznościami”, że dopiero później, sukcesywnie ogłasza ich wykorzystanie przy okazji uaktualnień oprogramowania, bądź firmware’u. Tak czy inaczej, Ultimaker 3 w dniu zakupu będzie z pewnością różnił się po pół roku użytkowania, za sprawą kilku kluczowych aktualizacji przygotowanych przez firmę.

Jest to kolejna, kluczowa zaleta tego urządzenia, na którą warto zwrócić uwagę.

ZOBACZ: Czyszczenie modułów drukujących w Ultimakerze 3


O autorze
Paweł Ślusarczyk

Prezes zarządu CD3D Sp. z o.o. oraz Business Development Manager. Posiada ponad 12-letnie doświadczenie w biznesie, zdobyte w branży IT, reklamowej i poligraficznej. Od stycznia 2013 roku związany z drukiem 3D.


ARTYKUŁY POWIĄZANE

Ostatnie komentarze