Upgrade drukarki – część II

Kategoria: Poradniki 08 Mar 2015

Wymiana części stołu w drukarce, o której pisałem w poprzednim poście, była dopiero początkiem akcji modernizacji mojego Prime’a. Wymiana kolejnych elementów okazała się dużo bardziej pracochłonna. Celem drugiego etapu upgrade’u było wykorzystanie nowego rozwiązania z tzw. pływającymi nakrętkami osi X oraz zmiana mocowania wyłącznika krańcowego Z. Pierwsza z tych przeróbek miała na celu poprawienie jakości wydruków, druga była związana z ułatwieniem kalibracji drukarki. Przy okazji zastąpiłem zamontowany kiedyś wyłącznik oświetlenia LED znajdujący się przy ekstruderze nowym przełącznikiem w pudełku z elektroniką.

Przy montażu nowych elementów bardzo przydatna okazała się instrukcja składania Prime’a, dostępna na stronie Monkeyfab (zakładka manual). Instrukcja mocno przypomina te dołączane do mebli z Ikei – choć składanie drukarki to sporo wyższy poziom trudności. Jest dość dokładna i zawiera nawet rzuty 1:1 śrub, podkładek i innych elementów tak, aby łatwo było je dobrać z wszystkich potrzebnych części.

Manual1

Akcję modernizacji zacząłem od zdemontowania osi X oraz odłączenia od niej wyłącznika krańcowego:

20150201_122141

Niestety w celu wykorzystania nowych pływających nakrętek prawie wszystkie elementy osi wymagały wymiany (razem z poziomymi wałkami prowadzącymi). Ze starej osi wymontowałem jedynie łożyska liniowe oraz śruby.

Wszystkie nowe elementy idealnie pasowały do siebie – z wyjątkiem jednej pływającej nakrętki. Nakrętka taka (w postaci białego prostopadłościanu w czarnym pudełku) ma to do siebie, że może się swobodnie poruszać w osi X i Y (w zakresie nieco ponad 1 mm), natomiast trzyma swoją pozycję w osi Z. Dzięki temu wszelkie poziome nierówności śruby, na której nakrętka się docelowo znajduje (wraz z całą osią X) nie przenoszą się na pozycję ekstrudera. Przynajmniej tak jest w teorii :)

Wcięcia w poliwęglanowych elementach przylegających do owej nakrętki okazały się nieco za ciasne – na szczęście po lekkim przeszlifowaniu czarnej obudowy wszystko już do siebie pasowało:

Przy okazji demontażu hotendu dodałem do ekstrudera pewien niewielki element, związany z dostosowaniem drukarki do 1.75-mm filamentu (wcześniej zapomniałem tego zrobić). W przypadku takiej konstrukcji ekstrudera jaką posiada Prime, filament – zanim trafi do rozgrzanej głowicy drukarki – musi przejść m.in. przez teflonową rurkę, znajdującą się zaraz za radełkowaną śrubą popychającą go do przodu. Dobrze jest, jeśli ta rurka ma niewiele większą średnicę od samego filamentu – zapobiega to różnym dziwnym efektom związanym z jego wyginaniem. Dlatego do środka istniejącej 3 mm rurki włożyłem obcięty kawałek rurki o mniejszej średnicy:

Ostatnią rzeczą było usunięcie starego przełącznika do oświetlenia LED (dla wygody zdecydowałem się go przenieść do pudełka z elektroniką). Standardowo w Primie oświetlenie jest zasilane z jednej pary przewodów razem z wentylatorem hotendu – dlatego dodałem dodatkowy przewód tak, aby móc sterować światłem niezależnie od chłodzenia.

Mając już złożoną oś X umieściłem ją na pionowych wałkach – póki co nie przejmując się specjalnie bałaganem w kablach:

20150201_190228

Trochę się pospieszyłem ze składaniem całości, zapominając o montażu nowego wyłącznika krańcowego. W nowej konstrukcji wyłącznik ten jest zamocowany na obrotowej płytce tuż przy lewym silniku osi Z – dzięki czemu można go łatwo ustawić w odpowiednim położeniu tak, żeby ekstruder z całą osią X zatrzymywały się na właściwym poziomie. Do tej pory regulacja wyłącznika krańcowego odbywała się przez odpowiednie wygięcie znajdującej się w nim blaszki – co było dość kłopotliwe przy pierwszej kalibracji.

20150201_123039

Zamontowanie powyższego elementu wymagało wywiercenia w ramie drukarki dwóch 3-mm otworów oraz ich późniejszego nagwintowania. Nie chcąc rozkręcać całej ramy urządzenia zrobiłem to zdejmując jedynie oś X z pionowymi śrubami i wałkami:

20150201_201306

Kolejną rzeczą było zamontowanie nowego wyłącznika oświetlenia LED. Jest to moja własna przeróbka pozwalająca na wyłączenie oświetlenia głowicy drukującej (które generalnie jest przydatne, ale czasami trochę przeszkadza). W tylnej części obudowy na elektronikę umieściłem odpowiedni przełącznik i podłączyłem go do wcześniej poprowadzonych kabli:

20150203_202612

Ogólnie rozkręcanie Prime’a i składanie go po wymianie części sprawiło mi dużo frajdy. Niestety parę rzeczy okazało się dość wkurzających podczas montażu. Jedną z nich było podłączanie do elektroniki wszystkich kabli idących z ekstrudera, silników krokowych oraz z wyłączników krańcowych. W pudełku, w którym umieszczona jest elektronika jest dosyć ciasno i utrzymanie porządku w środku (tak żeby całość była efektywnie chłodzona) jest dość trudne – a wszelkie zmiany w okablowaniu wiążą się z robieniem bałaganu na nowo. Na szczęście w nowej wersji drukarki pudełko jest już nieco bardziej przestronne.

20150202_190805

Inną trochę kłopotliwą rzeczą jest bardzo mały zapas miejsca w osi X. Przy pierwszym uruchomieniu drukarki po wyżej opisanych zmianach silnik ekstrudera wjechał mi w śrubę po lewej stronie – z powodu zbyt słabo odgiętej blaszki wyłącznika krańcowego. Przy jej odpowiednim wyregulowaniu dysza w zerowej pozycji jest z kolei przesunięta względem zerowego punktu stołu w prawo o jakieś 3 mm (co praktyczne znaczenie ma niewielkie – lubię się trochę poczepiać). Sytuacja wygląda gorzej przy podniesieniu ekstrudera na wysokość powyżej 165 mm, kiedy przy powrocie do zera w osi X silnik uderza w poliwęglanowy element na szczycie ramy:

20150202_192652

Warto tu zaznaczyć, że Monkeyfab na swojej stronie określa maksymalną wysokość drukowanych przedmiotów na 180 mm, podczas gdy drukarka spokojnie radzi sobie do 200 mm (jakby pokombinować to nawet dobije do 210 mm). Ze względu na problem z powrotem do zera przy wysoko podniesionym ekstruderze, nie da się drukować wysokich obiektów które są maksymalnie szerokie na górze (np. pudełka 20x20x20 cm – trzeba by je ciachnąć w projekcie o jakiś 1 cm). W praktyce przy druku obiektów powyżej ok. 165 mm trzeba po prostu uważać z Auto Home, bo głowica najpierw wycofuje się w poziomie i potrafi dojść do niezbyt groźnej kolizji.

Na koniec parę hintów dla osób składających Prime’a na własną rękę:

  1. Śruby Z warto na górze owinąć raz taśmą izolacyjną – zapobiegnie to ich lataniu na boki (i sprawi że nie będą stukać)
  2. Przed regulacją step-sticków wałki prowadzące warto pokryć smarem do łożysk (lub ew.  oliwą do maszyn w przypadku osi X i Y)
  3. Kable idące od ekstrudera warto spiąć opaskami zaciskowymi z rurką prowadzącą filament (po stronie ramy) – zapobiegnie to zahaczaniu kabli za poliwęglanowy element w lewym górnym rogu.
O autorze
Avatar
ARTYKUŁY POWIĄZANE

Ostatnie komentarze