Karmienie kameleona, czyli nasz drugi projekt z długopisem 3D

Kategoria: Poradniki 28 Lut 2019

Druk 3D nabiera coraz większego tempa. Staje się coraz bardziej zaawansowany i doceniany w wielu aspektach naszego życia. Stosują go profesjonaliści i hobbyści, ale wykorzystuje go również medycyna, kulinaria, budownictwo i wiele innych dziedzin. Widząc rosnące zainteresowanie naszym ostatnim świątecznym artykułem o „lepieniu bałwana” postanowiliśmy zachęcić Was do wspólnego drukowania naszego nowego projektu – kameleona 3D. Tak jak ostatnio posłuży nam do tego 3DPEN-2 oraz mini lutownica modelarska z końcówką ułatwiającą wygładzanie powierzchni w drukowanych elementach. Filament to klasycznie PLA, bardziej przyjazny dla użytkowników i otoczenia. Zapraszamy do zabawy.

Projekt zaczynamy od szkicu klasycznymi metodami. Na kartce papieru rysujemy umowną bryłę, która w dalszej pracy znacznie ułatwi nam zachowanie proporcji oraz pomoże zaplanować etapy drukowania 3D. Będziemy drukować pewne części ciała kameleona jako osobne elementy, by później połączyć je w całość.

Musimy też wspomnieć o jednej rzeczy, która przytrafiła się nam podczas drukowania tego modelu. Rozsądny w swojej cenie długopis 3DPEN-2 zawodził nas swoją trwałością. Podczas niniejszego poradnika “padły” nam dwa długopisy. W pierwszym zablokował się tryb wysuwania filamentu (czego nie mogliśmy sami naprawić), w drugim był problem z utrzymaniem temperatury, co też uniemożliwiało drukowanie. Okazało się że folia termiczna odkleiła się od jednego z pręcików w dyszy. Rozwiązanie było proste, dawcą tej część był pierwszy i tak już uszkodzony długopis. Taka przekładka pomogła i działa do dzisiaj, ale tej zamiany dokonaliśmy po zakończeniu nagrywania niniejszego poradnika. Tak więc drukowanie kameleona zakończyliśmy trzecim długopisem. Nadal uważam, że jest to ciekawy “Pen 3D”, który pomimo bardzo niskiej ceny daje możliwość szybkiego drukowania 3D. Obecnie jesteśmy na etapie sprawdzania rozwiązań droższych marek, które być może okażą się bardziej trwałe. Poinformujemy Was o wynikach tych poszukiwań.

Wracamy do naszego kameleona. Zaczynamy od narysowania głowy, tworząc pierwsze obrysy brył. Ustawiamy prędkość na taką, która pozwala nam swobodnie drukować, a jednocześnie nie będzie za szybka by filament się odklejał od kartki. Kartka ma ten plus w odróżnieniu od innych, śliskich powierzchni, że łatwiej utrzymuje filament w miejscu. Tworzymy ażurową bryłę (szkielet), który nakreśla nam wstępny kształt i proporcje. Tak przygotowany szkielet głowy zagęszczamy i dodajemy kolejne charakterystyczne detale, jak miejsce na oczy, czy nos.

Czas zabrać się za przygotowanie tułowia naszego kameleona. Schemat tworzenia szkieletu jest taki sam dla wszystkich głównych części ciała. Możemy tutaj posługiwać się zasadą “od ogółu do szczegółu”.

Ogon naszego kameleona jest długi i zwinięty, co może nam utrudniać dostęp do niektórych jego rejonów. Jest na to prosty sposób, po zrobieniu wstępnego szkieletu i zadrukowaniu go filamentem (metodą owijania – jest to dość szybka metoda i świetnie się sprawdza przy takich bryłach), przecinamy ogon na dwie części. Dzięki temu mamy łatwiejsze dojście do trudno dostępnych miejsc i ułatwia nam to manewrowanie podczas drukowania. Taki zabieg spokojnie możemy też zastosować do innych części ciała kameleona  (drukowania kończyn i głowy).

Mając wstępnie przygotowane trzy bryły, łączymy je ze sobą. Pamiętajmy by na tym etapie odpowiednio zorientować je między sobą, nadając tym samym ostateczny wygląd kameleonowi. To jest właśnie ten czas, kiedy podejmujemy decyzje, czy nasz zwierzak ma patrzeć prosto, czy w bok i w którą stronę skierować jego ogon.

Kończyny również mogą sprawiać problem, dlatego nie spieszcie się zbytnio, aby dobrze wyłapać odpowiednie proporcje i kształty. Jeśli jest taka potrzeba, śmiało zmieniajcie formę wydruku za pomocą zapalniczki czy opalarki tak, aby lepiej uzyskać poszukiwany kształt. Łącząc proste formy nóg z korpusem kameleona pamiętajcie aby to łączenie było łatwe do oderwania na dalszym etapie druku, gdy będziemy skupiali się na dorabianiu detali.

Powracamy do głowy. Mamy już wydrukowaną formę z oczodołami i nosem, a ich proporcje są dla nas zadowalające. Teraz zrobimy środek “pyszczka”. Ja rozcinam rozgrzaną lutownicą miejsce, w którym będę chciał aby powstała górna i dolna szczęka. Spokojnie możecie rozciąć to czymś ostrym – tylko uważajcie na palce! Wnętrze pyszczka wypełniam filamentem w kolorze docelowym (ciemny róż). Jest to też dobry moment, żeby dodrukować i zamocować język (jasny róż). Bierzemy naszą dolną żuchwę z językiem i z powrotem łączymy z resztą głowy kameleona.

Oczy kameleona zaczynamy drukować od płaskiej podstawy z uchwytem (ta część nie będzie później widoczna – schowa się w oczodołach). Następnie ustawiamy je we właściwych miejscach i obracamy tak, aby kameleon patrzył tam gdzie chcemy.

Jesteśmy gotowi do zadrukowywania dotychczasowej bryły kolejną warstwą filamentu. Zadrukowywując dokładniej i nadając odpowiednie kolory naszemu “pupilkowi” zwracamy uwagę, aby dodrukować pewne detale takie jak łuki koło oczu, czy charakterystyczny ostry grzbiet.

Przy modelowaniu łap pomagam sobie patyczkiem, który odpowiada grubością gałęzi, na której umieszczę kameleona. Samo drzewko zaczynam od prostej gałęzi, na której siedzi zwierzak, później drukując jego pozostałą część. Dzięki zachowaniu tej kolejności mam nad wszystkim większą kontrolę.

Cały model można wygładzić lutownicą modelarską. Moja jest zasilana kablem USB, więc nagrzewa się powoli i nie ma zbyt wysokiej temperatury, ale wystarcza aby roztapiać filament PLA. Tu znów ujawnia się plus zastosowania takiego tworzywa – topiąc się, nie wytwarza zbyt nieprzyjemnej woni.

Cały proces powstawania kameleona możecie zobaczyć w filmie umieszczonym na naszym kanale YouTube.

 

O autorze
Piotr Habdas

Absolwent Wyższej Szkoły Sztuki i Projektowania w Łodzi. Projektant/grafik z wieloletnim doświadczeniem, miłośnik sportów wodnych. Od kilku lat pasjonat rzemieślnictwa ręcznego.

ARTYKUŁY POWIĄZANE

Ostatnie komentarze