Source Form – drukarka 3D korzystająca z dobrodziejstw fotogrametrii

Kategoria: Przemysłowe drukarki 3D 14 Sie 2019

Praktycznie każdy proces druku 3D rozpoczyna się od przygotowania i pocięcia pliku STL, na podstawie którego budowany jest następnie rzeczywisty obiekt 3D. Naukowcy z Virginia Tech Institute of Creativity, Arts and Technology zaprezentowali jednak swoje własne podejście do tego zagadnienia, które na żadnym etapie nie wymaga konieczności posiadania gotowego modelu 3D.

Source Form z pozoru jest zwykłą drukarką 3D typu SLA, która charakteryzuje się stosunkowo słabym stosunkiem wielkości obszaru roboczego do wielkości samego urządzenia. Konstrukcja ta ma bowiem wymiary zbliżone do dużej lodówki, a platforma robocza wygląda na nie większą od ludzkiej dłoni. Nie gabaryty stanowią jednak o wyjątkowości amerykańskiej drukarki 3D. Urządzenie to jest w stanie drukować bez konieczności posiadania pliku STL.

Informacje na temat geometrii obiektu, który chcemy zbudować Source Form pozyskuje w procesie zbliżonym do fotogrametrii. Polega to na tworzeniu modelu 3D poprzez połączenie ze sobą wielu zdjęć tego samego obiektu, wykonanych z różnych położeń. Im więcej obrazów posiadamy, tym dokładniejszy model jesteśmy w stanie odwzorować.

Aby rozpocząć proces druku 3D musimy najpierw skorzystać z prostej wyszukiwarki umieszczonej na panelu kontrolnym urządzenia. Wpisujemy nazwę przedmiotu, który chcemy wydrukować, a specjalny algorytm zbiera i analizuje wszystkie wyszukane w Internecie obrazy i na ich podstawie przygotowuje model 3D. W pierwszej fazie tworzona jest prosta siatka, która w każdym kolejnym kroku staje się coraz bardziej szczegółowa. Na koniec, tak jak w przypadku tradycyjnego druku 3D z fotopolimerów, obiekt ten cięty jest na plasterki reprezentowane przez bitmapy, z których następuje druk 3D.

Zaprezentowany przez naukowców model Statuy Wolności wygląda, mówiąc bardzo delikatnie, jak gdyby wykonano go przy pomocy długopisu 3D lub jakbyśmy przypadkowo wrzucili go do ogniska i próbowali szybko wydostać. Dobór transparentnej żywicy nie pozwala na dostrzeżenie zbyt dużej liczby detali, ale ich tam po prostu nie ma.

Według naukowców im większa liczba zdjęć danego obiektu znajduje się w sieci, tym dokładniej jesteśmy w stanie go odwzorować. Wynika z tego, że ta sama Statua Wolności za kilka miesięcy wydrukuje się jeszcze dokładniej, ponieważ algorytm pobierze kolejne zdjęcia, które pojawią się przez ten czas. Z drugiej jednak strony ciężko uwierzyć w fakt, że tak popularna atrakcja turystyczna jest w chwili obecnej słabo udokumentowana fotograficznie.

Pozostaje nam mieć jednak nadzieję, że bardzo ciekawie zapowiadająca się technologia, zostanie jeszcze ulepszona, w przeciwnym razie, jeśli nie będziemy zadowolenia z rezultatów wykonanego przez nas wydruku 3D, zawsze możemy spróbować wykonać go ponownie… na przykład za pół roku.

Źródło: www.3dnatives.com

O autorze

Redaktor Naczelny 3D w praktyce. Absolwent Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, fan gier komputerowych oraz właściciel sklepu filaments4U.com.

ARTYKUŁY POWIĄZANE

Ostatnie komentarze