Programowalny Filament, czyli wielokolorowy druk 3D przy pomocy jednej głowicy i bez żadnych zmian sprzętowych

Kategoria: Amatorskie drukarki 3D 16 Sie 2020

Wielokolorowy lub wielomateriałowy druk 3D to marzenie sporej części użytkowników tanich, jednogłowicowych drukarek 3D, pracujących w technologii FDM. Niestety funkcjonalność taka jest zazwyczaj domeną urządzeń nieco wyższej klasy i bez zakupu przystawek typu Palette lub specjalnych ekstruderów, takich jak Selectra, o kolorowych wydrukach 3D możemy jedynie pomarzyć. Za sprawą naukowców z Teksasu oraz Japonii wkrótce jednak może się to zmienić.

Założeniem projektu naukowców jest to, aby każdy użytkownik taniej drukarki 3D mógł wykonywać wielokolorowe wydruki 3D, bez konieczności korzystania z żadnych dodatkowych przystawek i urządzeń. Chociaż pomysł jaki na to znaleźli może przypominać nieco efekt uzyskiwany przy wykorzystaniu Palette od firmy Mosaic, to w gruncie rzeczy nie ma on z nim zupełnie nic wspólnego.

Sama idea jest bardzo ciekawa i godna uwagi, ale sposób w jaki możemy ją zrealizować nie jest już niestety tak… “kolorowy”. Programowalny filament jest bowiem filamentem, który sami musimy sobie wyekstrudować i to przy pomocy naszej drukarki 3D. Działa to mniej więcej w ten sposób, że oprogramowanie wylicza nam z jakich długości kolorowych odcinków powinna składać się nasza nitka filamentu, a następnie musimy ją sobie wydrukować pauzując oraz zmieniając we właściwym momencie szpulę z odpowiednim materiałem.

Aby móc uzyskać możliwie jak najdłuższą nitkę tworzywa, drukujemy ją na platformie w postaci zwiniętej spirali. W ten sposób uzyskujemy „tęczową” wiązkę filamentu, z której możemy wydrukować zakładany model. Według naukowców uzyskany w ten sposób materiał możemy bez najmniejszych problemów wytłaczać ponownie, przez standardową dyszę, bez żadnych modyfikacji sprzętowych oraz bez jakiegokolwiek wpływu na właściwości powstałego wydruku 3D.

Dodatkową zaletą tej metody ma być również możliwość precyzyjnego dostrojenia naszego filamentu pod kątem cech, takich jak jego grubość lub krągłość. Czy w przypadku supertanich drukarek 3D możemy faktycznie liczyć na tego typu dokładności? To mogą potwierdzić jedynie ich użytkownicy.

Przejdźmy jednak do oceny słuszności opracowanej przez naukowców idei. Czy ich metodyka ma w ogóle sens? Czy dobrym pomysłem jest zamiana sposobu polegającego na zmianie koloru filamentu w czasie druku 3D, na sposób polegający na zmianę koloru filamentu w czasie procesu druku 3D filamentu, aby potem wydrukować z niego model, który mogliśmy wykonać z podobnym nakładem naszej pracy pomijając ten proces?

Odpowiedź wydaje się być dość prosta. Tak, jeśli chcemy uzyskać efekt w stylu zaprezentowanego powyżej 3D Benchy, nie, jeśli chcemy wydrukować zająca, w stylu zaprezentowanym na grafice przewodniej.

Źródło: www.3dprint.com

O autorze
Avatar

Redaktor Naczelny 3D w praktyce. Absolwent Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, fan gier komputerowych oraz właściciel sklepu filaments4U.com.

ARTYKUŁY POWIĄZANE

Ostatnie komentarze