Ten, w którym robimy żyrandol

Kategoria: Wydruki 3D 29 wrz 2021

Nie każdy projekt, nad którym pracujemy, udaje nam się doprowadzić do szczęśliwego zakończenia. Czasami na przeszkodzie stoją nam inne zobowiązania, brak czasu, piętrzące się trudności, a czasami zwykły pech lub inne okoliczności. Poznajcie historię żyrandola, który po latach tułaczki i zapomnienia powrócił w blasku chwały.

Jest rok 2014. Swoją premierę mają gry The Legend of Zelda: Breath of the Wild, Assassin’s Creed Origins, czy też Horizon Zero Dawn, listy przebojów muzyki rozrywkowej okupuje utwór Despacito, prezydentem Francji zostaje Emmanuel Macron, a widok kręcących się wokół ludzi w maseczkach na twarzy, świadczyć może co najwyżej o tym, że trafiliśmy na stół operacyjny. W tym samym roku, z kilku kawałków sklejki brzozowej, w nieznanej lokalizacji i w towarzystwie kłębów dymu został poczęty nasz dzisiejszy bohater.

Przydatne narzędzia:

  • ploter laserowy,
  • zestaw pilników,
  • papier ścierny,
  • wiertarko-wkrętarka,
  • klucze imbusowe,
  • śrubokręt,
  • klej do drewna.

Wykorzystany plik projektu:

Omawiany dzisiaj żyrandol powstawał z zamysłem wykorzystania go do napisania artykułu w ramach zapomnianego już dzisiaj cyklu „Projekt tygodnia”, który realizowany był na łamach naszego portalu w latach 2017-2018. Wszystkie niezbędne pliki wycięte zostały przy pomocy plotera laserowego typu K40.

W prowizorycznej lakierni, którą wykonano z kartonowego pudełka, pomalowano wstępnie wszystkie elementy projektu. W tym celu wykorzystano białą farbę do drewna.

Po przeschnięciu pierwszej warstwy farby nałożono kolejną i ponownie zostawiono całość do całkowitego wyschnięcia.

Niestety pomalowane w ten sposób elementy zostały odłożone do wyschnięcia tak dobrze i skutecznie, że odnalazły się dopiero w roku 2020, podczas przeprowadzki do nowego biura. W tym miejscu moglibyśmy przystąpić do kontynuacji wykonywania naszego projektu, gdyby nie fakt, że czekał on na swoją kolej przez kolejne dwanaście miesięcy. Mamy więc koniec lata 2021 roku i przystępujemy do dalszych prac.

Po naniesieniu pierwszych warstw farby przecieramy całość papierem ściernym, tak aby pozbyć się włókien drewna, które podniosły się od wilgoci. Następnie nakładamy kolejne warstwy farby, aż do uzyskania zadowalającego efektu.

Pierwszą czynnością jaką musimy wykonać przed przystąpieniem do składania żyrandola, jest wykonanie systemu, który pozwoli nam na późniejszą wymianę żarówki. Niestety twórca projektu nie przewidział takiego rozwiązania, a sklejenie klosza jest równoznaczne z brakiem możliwości ewentualnej naprawy. Do wykonania samego żyrandola jak i systemu wymiany żarówki potrzebować będziemy zwis uniwersalny biały, klej do drewna, wiertarko-wkrętarkę, kilka śrub i nakrętek oraz adapter, który wycięliśmy ze sklejki wraz z całym projektem.

Dla ułatwienia sobie pracy montażowej w pierwszej kolejności przyklejamy adapter do ścianki z otworem na żarówkę.

Głównym elementem naszego systemu będzie gwintowana nakrętka odkręcona od zwisu, którą na stałe przymocujemy do klosza. Dzięki temu wymiana żarówki będzie odbywać się poprzez odkręcenia całego klosza, umożliwiając nam swobodny dostęp do oprawy żarówki. Samo przyklejenie nakrętki byłoby zbyt ryzykowne, więc najbezpieczniejszym rozwiązaniem będzie przewiercenie kilku otworów, a następnie skręcenie całości śrubami.

Po przykręceniu samej nakrętki robimy dodatkowe połączenie śrubowe elementów sklejki, które wcześniej skleiliśmy. Da nam to stuprocentową pewność, że elementy te nie rozkleją się w czasie odkręcania klosza.

Po skręceniu całości zakładamy zwis i sprawdzamy działanie systemu.

Przystępujemy do najtrudniejszej czynności, czyli do sklejenia całej bryły klosza. Mamy co najmniej trzy różne sposoby, na które możemy to zrobić. Ja wybrałem wersję, w której oddzielnie sklejamy górną oraz dolną połowę żyrandola, a po wyschnięciu obu połówek łączymy je ze sobą. Proces rozpoczynamy od elementu, w którym przed chwilą wykonaliśmy system umożliwiający wymianę żarówki. Przy pomocy spinacza do papieru nakładamy klej na specjalne wyżłobienia we wspomnianym elemencie, a następnie przyklejamy do nich niewielkie łączniki.

Przy pomocy wolnej ścianki sprawdzamy poprawność umiejscowienia łączników.

Te same czynności wykonujemy na każdej z bocznych krawędzi.

Równoliniowość otworów montażowych możemy sprawdzić patrząc w nie pod odpowiednim kątem.

 

Kolejnym krokiem jest przygotowanie pozostałych pięciu ścianek, do wykonania pierwszej połowy klosza. Do czterech z nich przyklejamy łączniki na jednej z krawędzi. Piąty element pozostawiamy bez żadnych ingerencji.

Stopniowo przyklejamy do siebie kolejne ścianki. Dla ułatwienia możemy je podeprzeć przypadkowymi butelkami żywic (które tak na marginesie można kupić tutaj).

Krawędź ostatniej ścianki musimy delikatnie rozszerzyć, a następnie wcisnąć w nią posmarowane klejem łączniki.

Siłę wiązania poprawimy spinając ze sobą ścianki przy pomocy opasek zaciskowych.

Analogiczne czynności wykonujemy z drugą połówką żyrandola.

Rozpoczynamy proces sklejania obu połówek. W tym celu, do jednej z nich, przyklejamy wszystkie pozostałe łączniki i czekamy na wyschnięcie kleju.

Jedną z połówek kładziemy na blacie, a następnie delikatnie zakładamy na nią drugą część, zwracając uwagę na dopasowanie łączników z otworami w krawędziach ścian.

Całość spinamy ze sobą opaskami zaciskowymi i pozostawiamy na 24 godziny, do pełnego wyschnięcia.

 Następnego dnia odcinamy wszystkie opaski zaciskowe.

Bryła naszego żyrandola jest gotowa…

…więc dokręcamy do niej zwis i sprawdzamy jak prezentuje się całość oraz czy wszystko działa poprawnie.

Pozostaje nam już tylko montaż żyrandola na suficie…

…i sprawdzenie jak prezentuje się po zmroku i w nocy.

Po czterech latach nasze nowe źródło światła jest gotowe.

O autorze
Łukasz Długosz

Redaktor Naczelny 3D w praktyce. Absolwent Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, fan gier komputerowych oraz konsol i sprzętu retro.

ARTYKUŁY POWIĄZANE

Leave a reply