Czy już niebawem zapomnimy o supportach w druku 3D w technologii FDM?

Kategoria: Amatorskie drukarki 3D 19 Sty 2021

Jedną z największych wad korzystania z druku 3D w technologii FDM (i nie tylko), jest konieczność stosowania podpór, które należy usunąć podczas obróbki końcowej modelu. Proces ten jest zazwyczaj żmudny, a efekt końcowy nie zawsze zadowalający. Za sprawą naukowców z Uniwersytetu Nauk Stosowanych w Zurychu (ZHAW) oraz opracowanego przez nich specjalnego ekstrudera, który można będzie zastosować praktycznie w każdej drukarce 3D, problem ten już niebawem może odejść do przeszłości.

Supporty to znienawidzona przez wielu użytkowników drukarek 3D forma struktur wsparcia, która potrafi znacząco wpłynąć na czas wydruku 3D oraz dołożyć nam dodatkowej pracy po jego zakończeniu. W efekcie, niejednokrotnie zdarza się, że finalny czas uzyskania gotowego modelu jest kilkukrotnie dłuższy niż czas wydruku tego modelu bez stosowania żadnych podpór.

Powyższe problemy dotyczą przede wszystkim drukarek jednogłowicowych, gdzie suporty wykonywane są z tego samego materiału co model końcowy. Niewiele lepiej jest w przypadku drukarek wielogłowicowych. Sam czas wydruku nadal jest wydłużony, a dodatkowo musimy ponieść znaczące koszty na drogi materiał podporowy. Jedyną zaletą jest w tym przypadku o wiele łatwiejsza obróbka końcowa.

Powyższe problemy są na tyle istotne, że wielu użytkowników dość szczegółowo analizuje każdy drukowany w 3D model, aby ocenić, czy uda się go wykonać z pominięciem struktur wsparcia. Niestety w wielu przypadkach jest to niemożliwe. Za sprawą eksperymentalnego ekstrudera, opracowanego przez naukowców z ZHAW, już niebawem sytuacja ta może się zmienić.

Kluczowymi cechami nowego ekstrudera są ustawienie głowicy pod kątem 45o oraz możliwość jej obrotu po torze kołowym wokół osi, którą wyobrazić sobie możemy jako umiejscowienie głowicy w tradycyjnych, znanych nam wytłaczarkach. Najlepsze zobrazowanie zasady działania tego rozwiązania możemy zobaczyć na poniższym filmie.

Według twórców ekstrudera, RotBot, bo taką nosi nazwę to rozwiązanie, jest w stanie wydrukować dowolną strukturę bez konieczności stosowania materiału pomocniczego. Oznacza to, że możemy w ten sposób zaoszczędzić nie tylko pieniądze, które wydać musielibyśmy na drogi filament podporowy, ale przede wszystkim czas konieczny na sam wydruk 3D, jak i jego obróbkę końcową.

Czy rzeczywiście rozwiązanie to jest w stanie poradzić sobie z każdą geometrią, to zapewne trzeba by dokładnie przeanalizować. Prawdą jest jednak, że ekstruder ten pracuje w zupełnie innym układzie niż tradycyjne „kartezjańskie” drukarki 3D, a nawet taśmowe drukarki 3D. W tym przypadku warstwy nie są układane jedna na drugiej poziomo ani pod kątem 45o, RotBot układa bowiem warstwy w kształcie stożka.

Według naukowców RotBot’a można będzie zainstalować praktycznie w dowolnej drukarce 3D typu FDM, czego dają przykład montując go eksperymentalnie w Prusie i3 MK3S. Zestaw modernizacyjny miałby być stosunkowo niedrogi i łatwy w montażu. Nawet jeśli twórcy nie zamierzają komercjalizować projektu, to być może zainspirują swoim pomysłem kogoś, kto to uczyni.

Źródło: www.fabbaloo.com

O autorze
Łukasz Długosz

Redaktor Naczelny 3D w praktyce. Absolwent Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, fan gier komputerowych oraz konsol i sprzętu retro.

ARTYKUŁY POWIĄZANE

Leave a reply

Ostatnie komentarze