Mały człowiek z wielkiej drukarki 3D, czyli historia powstania pełnowymiarowej kopii Tyriona Lannistera

19 Wrz 2017

„Gra o Tron” – serialowa adaptacja „Pieśni lodu i ognia” George’a RR Martina, to bez dwóch zdań najgorętszy i najpopularniejszy serial ostatnich lat. Chociaż Netflix nie ustaje w produkcji fantastycznych seriali (z „House of Cards”, „Narcos”, „Orange is the new Black”, czy „Stranger Things” na czele), stary wilk – HBO, pozostaje w tym obszarze niekwestionowanym mistrzem, tworząc relatywnie mniej hitów, ale o bezsprzecznie większej wartości artystycznej.

Począwszy od kultowych „The Sopranos” i „The Wire”, poprzez rewolucyjne jak na swoje czasy pod względem budżetu i rozmachu „Kompanię Braci” i „Rzym”, skończywszy na klimatycznych „Boardwalk Empire”, czy „True Detective” – każdy z tych seriali stworzył wokół siebie swoisty kult, głównie za sprawą bezkompromisowości scenarzystów i reżyserów. Jeżeli jedna z głównych / lubianych przez widzów postaci danego serialu ma szansę umrzeć – tak jak Netflix pozwoli jej w cudowny sposób przeżyć, tak w HBO scenarzyści nie będą mieć dla niej żadnej litości… Dokładnie tak jak w prawdziwym życiu.

Świat seriali HBO jest pełen fantastycznych, a zarazem tragicznych postaci, o których nie sposób zapomnieć… Tony Soprano i jego kuzyn Christopher Moltisanti, Omar Little i Frank Sobotka, czy agent Nelson van Alden oraz wzbudzający równocześnie współczucie i terror Richard Harrow – każdy fan największych produkcji HBO znajdzie liczne grono swoich osobistych faworytów.

Gdy pod koniec lipca br. skontaktowali się z nami organizatorzy Łódzkiego Festiwalu Fantastyki „Kapitularz” z propozycją naszego udziału w tym wydarzeniu, w trakcie rozmów padł pomysł, aby uświetnić nasz udział na festiwalu stworzeniem jakiegoś wyjątkowego i zapadającego w pamięć wydruku 3D. Początkowo koncepcji było wiele – np. wydrukowanie wielkogabarytowego modelu pojazdu bojowego z uniwersum Gwiezdnych Wojen AT-AT, używanego przez siły Imperium Galaktycznego. Ostatecznie nasz wybór padł na coś innego, dużo bardziej ludzkiego, a zarazem niezwykle popularnego… pełnowymiarową postać uwielbianego przez wszystkich fanów serialu „Gry o Tron” – Tyriona Lannistera.

Podstawą projektu był model stworzony przez Jose Adana Gomeza Rios, z Super Sculpting Bros, opublikowany na platformie MyMiniFactory. Postanowiliśmy przeskalować go do wysokości ok. 130 cm, podzielić na fragmenty, wydrukować w technologii FDM, poskładać w całość, a następnie pomalować. Do współpracy zaprosiliśmy największego, polskiego producenta drukarek 3D – Zortrax. Drukowania było bardzo dużo, a czasu dość mało – Tyrion miał być gotowy na 1 września 2017 r…

Zortrax wziął na siebie przygotowanie modelu 3D do druku – podzielenie go na części, zoptymalizowanie pod wydruk 3D oraz wydrukowanie na drukarkach 3D Zortrax M300, o obszarze roboczym 30 x 30 x 30 cm. My również drukowaliśmy wybrane elementy na użyczonym nam przez Zortrax do testów egzemplarzu tej drukarki 3D, w postaci nóg, prawej ręki oraz nieodłącznego kompana Tyriona Lannistera – kielicha z winem. Łącznie w pracy „wzięły udział” cztery drukarki 3D M300, które pracowały przez prawie cały sierpień praktycznie non-stop. Wydruki były realizowane z nowego filamentu Zortraxa dedykowanego do pracy z M300 – Z-PLA Pro.

Zarówno Zortrax jak i my mieliśmy już doświadczenie w realizacji tego typu, wielkogabarytowych projektów – Zortrax tworząc swojego „Super Bohatera„, my tworząc replikę pomnika Misia Uszatka z Piotrkowskiej 87 w Łodzi. Na ich bazie przygotowaliśmy Tyriona w taki sposób, aby z jednej strony zmieścić się w wymaganym terminie realizacji, a z drugiej sprawić, aby był on na tyle wytrzymały i trwały, aby mógł bez problemu brać udział w różnych wydarzeniach w przyszłości.

Wszystkie detale zostały wydrukowane z wypełnieniem 25%. Choć może wydawać się to zbyt dużym nasyceniem jak na wydruk o tym przeznaczeniu, zapewniło odpowiednio wysoką wytrzymałość. Równocześnie cały korpus został na etapie cięcia modelu na kawałki „wydrążony wewnątrz”, co z jednej strony zoptymalizowało czas druku 3D, a z drugiej pozwoliło nam później na naprawdę trwałe zmontowanie figury w całość.

Drukowanie rozpoczęło się w pierwszych dniach sierpnia i skończyło się w poniedziałek, 28 sierpnia – na cztery dni przed deadlinem. Przeciętny czas druku 3D jednego detalu wynosił kilkadziesiąt godzin. Najdłużej trwało drukowanie jednego z elementów biodra, połączonego z ręką i dłonią – 136 godzin. Dla porównania buty Tyriona drukowały się odpowiednio po 74 i 82 godziny.

Co ważne, praca z M300 nie nastręczała najmniejszych trudności. Po włączeniu wydruku, maszyna mozolnie nakładała warstwę materiału po warstwie, budując zadany jej detal.

Pierwsze detale zaczęliśmy malować już w poniedziałek, 28-go sierpnia, a zajęła się tym nasza redakcyjna koleżanka – Magda Przychodniak. Okazało się, że Magda nie tylko posiada talent w pisaniu o najbardziej skomplikowanych obszarach wykorzystywania druku 3D w medycynie czy przemyśle ciężkim, lecz także w malowaniu! Najpierw pomalowany został najtrudniejszy i najbardziej czasochłonny element – głowa Lannistera, a następnie jego buty.

Potem przyszedł czas na montaż korpusu i rąk. Dołożyliśmy dużych starań, aby Tyrion stał się odporny na wiele nieprzewidzianych zdarzeń w przyszłości… Elementy bioder zostały sklejone ze sobą, a następnie skręcone wkrętami i kawałkiem grubej blachy. Ściany brzucha i klatki piersiowej zostały sklejone i skręcone kątownikami.

Ręka trzymająca kielich została sklejona i dokręcona do tułowia długim, kilkunastocentymetrowym wkrętem budowlanym. W klejeniu używaliśmy trzech rodzajów klejów – w tym popularnych „Kropelki” i „Dragona”.

Figura została zaszpachlowana na łączeniach.

Na koniec wnętrze Lannistera wypełniliśmy pianką montażową. Podobnie postąpiliśmy z głową – nikt nie może teraz powiedzieć, że jest pusta…

Niestety popełniliśmy tutaj pierwszy – na szczęście nie krytyczny błąd… Użyliśmy nieco za wiele pianki, co spowodowało że jej nadmiar zaczął wyciekać nam przez łączenia na karku i piersi. Wyciek nie trwał jednak długo i paradoksalnie sprawił, że model jeszcze bardziej się zespoił na łączeniach.

Z uwagi na brak czasu, Magda malowała model na bieżąco, podczas naszych prac montażowych.

Ostatecznie Tyrion został ukończony 1 września, o godzinie 13:00 – na trzy godziny przed oficjalnym rozpoczęciem festiwalu.

Dwie godziny później stał już na miejscu, na terenie Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Łódzkiego, przy ul. Pomorskiej 171/173.

Jedno możemy śmiało powiedzieć – mimo swoich relatywnie niewielkich rozmiarów, Tyrion Lannister z drukarki 3D nie jest lekki… Chociaż nie mieliśmy jeszcze okazji go zważyć, waży ok. 30 kg.


O autorze
Paweł Ślusarczyk

Prezes zarządu CD3D Sp. z o.o. oraz Business Development Manager. Posiada ponad 12-letnie doświadczenie w biznesie, zdobyte w branży IT, reklamowej i poligraficznej. Od stycznia 2013 roku związany z drukiem 3D.


ARTYKUŁY POWIĄZANE

Ostatnie komentarze