Recenzja długopisu 3D PEN-P65

Kategoria: Testy 04 Lut 2019

Praca z długopisem 3D przypomina bardziej modelowanie niż drukowanie 3D. Ta różnica sprawia, że bez względu na nasz wiek, z łatwością wciągamy się w wielogodzinne zabawy, przy okazji rozwijając naszą kreatywność. Dzisiaj rzucimy okiem na nowy model długopisu 3D o nazwie  PEN-P65. Jest to edycja na rok 2019, która na rynku dostępna jest już od jakiegoś czasu.

Nasz dzisiejszy zestaw upolowany został na portalu aukcyjnym Allegro, na którym znaleźć możemy całą masę różnego rodzaju długopisów 3D i naprawdę ciężko jest zdecydować się na coś konkretnego, bez obawy że nie trafimy na jakiegoś bubla. Szansa na tą drugą opcję wzrasta niestety odwrotnie proporcjonalnie do ceny takiego urządzenia. Nasz model wpisuje się w grupę ryzyka, ponieważ jego cena to 65 zł.

Całość przychodzi do nas w małym, zgrabnym pudełku. Czysto i schludnie zapakowany produkt sprawia dość pozytywne wrażenie.

Widać też, że jest on adresowany do najmłodszych. Wielkość (169 mm długości), waga (w przybliżeniu 55g) i wygląd uśmiechniętych buziek sprawią, że dzieci się nim zainteresują. Kolejną cechą tego modelu jest jego cicha praca. By najmłodsi mieli ułatwioną zabawę, liczbę przycisków ograniczono do minimum. Jednym przyciskiem sterujemy prędkością druku (są dwie opcje do wyboru – o których napiszę później), a dwa pozostałe służą do sterowania filamentem.

Widać też uaktualnienia systemowe względem testowanego przeze mnie ostatnio 3DPEN-2. W nowym “penie” jest tzw. dwuklik, czyli włączamy i wyłączamy drukowanie tym samym przyciskiem.

Kolejną opcją, którą możemy wybrać jest rodzaj filamentu PLA lub ABS (program sam dopasuje temperaturę dyszy w zakresie 165-235oC). Aby tego dokonać należy, trzymając przycisk „cofania filamentu”, kliknąć przycisk od zmiany prędkości druku. Diody czytelnie informują nas o wybranych ustawieniach.

W zestawie otrzymujemy długopis 3D PEN-P65, kabel USB do zasilania (bez ładowarki/adaptera), 8 próbek filamentu oraz instrukcję obsługi m.in. w języku polskim.

Pierwsze pozytywne wrażenie mija, gdy zaczynamy drukować. Sterowanie prędkością druku, w założeniu proste i przyjemne, nie działa poprawnie. Po pierwsze nie ma dużych różnic między obiema prędkościami. Ta mniejsza prędkość jest za duża, a kolejna za mała aby drukować większe modele. Po drugie, co jest bardziej irytujące, nie trzymają one zadanego tempa. Długopis 3D pracuje nieregularnie, sam przyspiesza, a po chwili zwalnia, co uniemożliwia precyzyjne drukowanie.

Kolejna rzecz to temperatura druku 3D. Widać, że jest trochę za niska (tu testowaliśmy tylko z wkładem PLA) i filament nie zachowuje się prawidłowo. Podniesienie temperatury o jakieś 10oC znacznie ułatwiłoby ekstruzję tworzywa. Dysza długopisu nagrzewa się powoli, co skutkuje długim oczekiwaniem na pierwsze uruchomienie. Wymienione powyżej wady sprawiły, że pracując nad poradnikiem „druku 3D bałwanka” musiałem wrócić do starszego modelu 3DPEN-2.

Warto też wspomnieć o różnicach pomiędzy modelami sprzedawanymi w Polsce, a zagranicą. Te oferowane przez głównego dystrybutora w Polsce, różnią się wyglądem, zachowując tą samą nazwę długopisu. Na zagranicznych stronach omawiany przez nas dzisiejszy bohater ma bardziej atrakcyjny wygląd. Poprzez dodanie pary uszu, uzyskano wizualną interpretację wyglądu słonia, gdzie pozostała część długopisu 3D pełni funkcję jego trąby. Dodajmy do tego jeszcze możliwość wyboru jednej z kilku wersji kolorystycznych, których u nas nie uświadczymy, a niesmak traktowania polskich klientów po macoszemu wzrasta jeszcze bardziej.

Tak dochodzimy do podsumowania. Pierwowzór 3D PEN-P65 miał kusić najmłodszych miłym i wesołym wykończeniem. Jednak rzeczywistość jest inna. Z powodu licznych niedociągnięć technicznych oraz związanych z tym problemów, odradzam zakup długopisu 3D PEN-65.

Zdjęcia: [6]

O autorze
Piotr Habdas

Absolwent Wyższej Szkoły Sztuki i Projektowania w Łodzi. Projektant/grafik z wieloletnim doświadczeniem, miłośnik sportów wodnych. Od kilku lat pasjonat rzemieślnictwa ręcznego.

ARTYKUŁY POWIĄZANE

Ostatnie komentarze